APOKALIPTYCZNA WIZJA POWROTU RODZICÓW Z ZEBRANIA

[1]       A gdy ten dzień nastał

I gdy burzliwe niebo chmurami okryte

A ona spośród błyskawic się wyłoniła

I u progu drzwi stanęła

[5]        Oddech jej ciężki

Głos porywczy niczym łaskoczące fale o brzeg morza przy przypływie

Uczucia troski i łaskawości niczym odpływ

Jej krzyk odbija się od ścian pokoju mego

Jej krzyk niczym bicz przebija powietrze winy mej

[10]     Oj biada mi nastała, gdy jej oczy pełne furii

Patrzą na mnie niczym drapieżnik na swą ofiarę

Gdy spojrzenie zelży, jeśli zelży, to męki okrutne będą u końca

Koniec katuszy już zaznanych

Lecz istnienia mojego zwiędłe płatki opadną

[15]     Lecz istnienia mego nastąpi brak.

Agnieszka Mydlarz 

 

Dodaj komentarz

Copyright STREFA HUMANISTY 2020
Tech Nerd theme designed by Siteturner